Strona główna » Aktualności » Górnik Zabrze - Widzew Łódź 1:1
piątek, 05.08.2011, 17:45; 1574 odsłon
© A.SASHO
Mecz toczył się w szybkim tempie. Początek drugiej połowy, szybka akcja Górnika i wyjście na prowadzenia po strzale Kwieka. W 68 minucie do remisu doprowadził Broź. Remis ze wskazaniem na Widzew, któremu do zdobycia trzech punktów zabrakło paru centymetrów.
W składzie Widzewa jedno z większych zaskoczeń. Od pierwszych minut oglądamy na murawie Piotra Mrozińskiego. Zawodnik ten zastąpił w pomocy Bruno Pinheiro, który po kontuzji Sebastiana Madery został cofnięty na środek obrony. Okazję do debiutu w łódzkim zespole będą mieli także Okachi i Bartkowski, którzy zasiądą na ławce rezerwowych stadionu w Zabrzu.
Mimo zapowiedzi agresywnej gry przez zawodników Adama Nawałki, pierwsze dziesięć minut to badanie potencjału przeciwnika. Akcje z jednej jak i drugiej strony kończyły się niecelnymi strzałami, bądź też w rękawicach bramkarzy. Jedyny groźny strzał oddał w 9. minucie Krzysztof Ostrowski, który bez problemu został obroniony przez bramkarza gospodarzy.
Dziesięć minut później po raz kolejny Widzewiacy. W środku boiska piłkę przejął Dzalamidze, wypuszczając w bój lewą stronę Dudu. Ten bez namysłu oddał strzał... metr obok bramki Skorupskiego. Chwilę później Gruzin miał swoją okazję. Po odbiorze w środku pola, zagrał na jeden kontakt z Grzelczakiem, wychodząc sam na sam z bramkarzem. Złe przyjęcie sprawiło, że wszystko skończyło się na strachu i teatralnej próbie wymuszenia rzutu karnego.
Na minutę przed końcem bardzo dobrą sytuację miał Panka. Po wrzutce z rzutu rożnego był sam przed bramkarzem gospodarzy. Mimo braku ataku ze strony przeciwników postanowił uderzyć piłkę główką. Ta wylądowała w rękach bramkarza, kończąc tym samym zagrożenie pod bramką Skorupskiego w pierwszej części spotkania.
Druga połowa ropoczęła się od ataku Górnika. Pierwsza akcja i od razu bramka. Przed polem karnym zakręcił Gierczak, wysuwając piłkę do Kwieka, który strzałem po ziemi pokonał Macieja Mielcarza. 1:0 dla Zabrzan.
Po okresie przewagi Górnika otrząsnęli się piłkarze z Łodzi. Wielkie ożywienie do gry wniósł Princewill Okachi. W 54. minucie wychodził sam na sam z golkiperem Zabrzan, kończąc akcję niecelnym uderzeniem. Minutę później zamiast strzelać, niepotrzebnie podawał do Dzalamidze, który został przepchnięty przez Pazdana, tracąc piłkę, a zarazem szansę na doprowadzenie do remisu.
W 68. minucue po samotnej akcji w pole karne przedziera się Łukasz Broź. Jedynym rozwiązaniem było sfaulowanie Widzewiaka, po którym sędzia dyktuje rzut karny. Do wapna podszedł sam poszkodowany, zamieniając jedenastkę na bramkę. 1:1 i Widzew w natarciu.
W 82. minucie spotkania bardzo dobre dośrodkowanie Žigajevsa z prawej strony boiska. Do piłki dopada Oziębała, główkując metr nad poprzeczką Skorupskiego.
Na dwie minuty przed końcem meczu precyzyjne dośrodkowanie Budki i ponownie główka Oziębały, któremu zabrakło centymentrów do pokonania bramkarza drużyny ze Śląska. Po strzale napastnika Widzewa, piłka trafiła w poprzeczkę, spadając wprost pod nogi jednego z obrońców Górnika.
Do ostatniego gwizdka sędziego nic się nie zmieniło. Mimo ambicji Widzewiacy nie zdołali zdobyć zwycięskiej bramki, a z osiągniętego wyniku zadowoleni są na pewno Zabrzanie.
Górnik Zabrze - Widzew Łódź 1:1 (0:0)
Bramki: Kwiek 46' - Broź 68' (karny)
Górnik Zabrze: Skorupski - Bemben, Banaś, Danach, Magiera (45' Wodecki), Olkowski, Pazdan (75' Mączyński), Kwiek, Zahorski, Gierczak, Milik (62' Gasparik)
Widzew Łódź: Mielcarz - Broź, Mroziński, Bieniuk, Dudu (33' Žigajevs), Budka, Pinheiro, Panka, Ostrowski, Dzalamidze (70' Oziębała), Grzelczak (46' Okachi)
Żółte kartki: Kwiek, Gierczak (Górnik) Dudu, Grzelczak, Broź (Widzew)
Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz)
