Strona główna » Aktualności » Śląsk Wrocław - Widzew Łódź 1:2 (video)
niedziela, 28.08.2011, 16:23; 1338 odsłon
A.SASHO
Fantastyczny mecz Dzalamidze! Trzy punkty jadą do Łodzi, a Śląsk może płakać tylko i wyłącznie na kolanach!
Do wyjściowej jedenastki Widzewa powraca Dudu, co jest wzmocnieniem defensywy jak i ofensywy Łodzian. Taki manewr sprawił, że na prawą stronę obrony przesunięty został Broź, zabierając tym samym miejsce w składzie grającemu ostatnie na przyzwoitym poziomie Piotrkowi Mrozińskiemu. W drużynie RTSu trudno doszukać się Radhii, który nie załapał się nawet do meczowej osiemnastki.
Pierwszą groźną akcję przeprowadzili w 13. minucie Łodzianie. Po krótkim rozegraniu rzutu rożnego, w pole karne dośrodkował Dudu. Po zamieszaniu w jedenastce piłka wyleciała przed pole karne, gdzie przejął ją Budka. Lekką podcinką posłał ją do Dzalamidze, którego strzał został zablokowany przez obrońców.
Dziesięć minut później odpowiedź Śląska. Dośrodkowanie z lewej strony Sebastiana Mili. Pilka przeleciała nad głowami Bieniuka i Ukaha trafiając do Voskampa. Na szczęście rozpaczliwa interwencja Dudu uratowała Widzew przed utratą bramki.
W 30. minucie stuprocentowa okazja dla Śląska. Mila zagrał technicznie do wbiegającego w pole karne Ćwieląga. Ten starał się skierować piłkę w krótki róg bramki Mielcarza. Golkiper Widzewa poradził sobie ze strzałem, wybigając piłkę na rzut rożny.
Chwilę później akcja Widzewa i gol! Podanie z własnej połowy do Dzalamidze, który przebiegając kilkadziesiąt metrów wyszedł sam na sam z Kelemenem, kiwając go jak profesor, posyłając piłkę do pustej bramki Wrocławian.
Od tej chwili rządził już tylko Widzew. Fantastyczna centra z rzutu wolnego wykonywanego przez Dudu. Najwyżej wyskoczył Bieniuk, kierując piłkę do bramki zdezorientowanego bramkarza Wrocławian. Magia Widzewa trwa! 0:2!
Drugą połowę lepiej rozpoczęli piłkarze Śląska, dwa groźne strzały Voskampa nie sprawiły jednak problemów Maciejowi Mielcarzowi.
Co się odwlecze to nie uciecze. W 68. minucie meczu wrzutka w pole karne Madeja. Najwyżej wyskakuje Mila, lobując strzałem głową Mielcarza.
Przez kilkanaście kolejnych minut dominował Śląsk, tworząc raz za razem zagrożenie pod bramką Widzewa. Brak prezycji sprawił, że RTS nadal prowadził 1:2.
Na dwie minuty przed końcem 200% sytuację miał Grzelczak. Po kontrze Jakuba Bartkowskiego, lewy obronća wysunął piłkę Piotrkowi na pustą bramkę. Skończyło się tylko na strachu. Do końca meczu nic się nie zmieniło, a kibice gości mogli krzyczeć: DZIĘKUJEMY!
Śląsk Wrocław - Widzew Łódź 1:2 (0:2)
Bramki: Mila 68' - Dzalamidze 32' Bieniuk 38'
Śląsk Wrocław: Kelemen - Celeban, Pietrasiak, Wasiluk (Socha 46'), Spahić, Ćwielong (Sobota 64'), Sztylka, Dudek, Mila, Madej (Diaz 74'), Voskamp
Widzew Łódź: Mielcarz - Dudu, Ukah, Bieniuk, Broź (Mroziński 56'), Oziębała (Grzelczak 24'), Pinheiro, Panka, Budka, Dzalamidze (Bartkowski 83'), Okachi
Żółte kartki: Kelemen, Madej, Socha (Śląsk) Broź, Grzelczak, Panka, Mielcarz, Budka (Widzew)
Widzów: 7500
Sędzia: Dawid Piasecki (Słupsk)
