Strona główna » Aktualności » Widzew Łódź - Zagłębie Lubin 0:0 (foto)
piątek, 16.09.2011, 18:00; 871 odsłon
© Maciej Gręda
Drużyny przystąpiły do meczu bardzo zmobilizowane. Widzewiacy walczyli o pierwszą w tym sezonie pozycje lidera. Zagłębie o zakończenie fatalnej passy i wydostanie się z nizin ligowych. Bezskutecznie.
Przed meczem Radosław Mroczkowski odebrał statuetkę dla najlepszego szkoleniowca sierpnia od Ekstraklasy SA i stacji Canal+.
- To jest dopiero początek sezonu i nie można się zachłysnąć dobrą postawą zespołu. Chcemy dobrze zagrać, lepiej niż w ostatnim spotkaniu. Darvydas Sernas wie jak się gra na tym stadionie ale mam nadzieję, że jego przełamanie nastąpi kiedy indziej - skomentował trener Widzewa .

W wyjściowym składzie trener Mroczkowski postawił na trzech nominalnych napastników. W 3. minucie Grzelczak wyprowadził kontrę z własnego pola karnego, zagrał do Budki a ten celnie podał do wbiegającego w pole karne Panki. Niestety piłka po strzale Litwina poszybowała ponad bramką. Dwie minuty później Costa dobrze dośrodkował w pole karne do Pawłowskiego jednak Mielcarz był na posterunku. Przez kolejny kwadrans gra toczyła się głównie w środkowej części boiska a akcje obu drużyn kończyły się na granicy pola karnego.

W 21. minucie bardzo ładna dwójkowa akcja pomiędzy Grzelczakiem i Budką. Ostatecznie piłka po strzale Adriana znów powędrowała ponad bramką Isailovicia. Osiem minut później przebojowo przedarł się prawą stroną Bartosz Rymaniak jednak centra w pole karne Widzewa była daleka od ideału. W 30. minucie Widzew mógł prowadzić. Budka centrował z prawej strony boiska, do piłki najwyżej wyskoczył Bieniuk, który zgrał piłkę głową na środek pola karnego a tam centymetrów zabrakło Ukahowi by piłka znalazła się w siatce. Chwilę póżniej Pawłowski oddał groźny strzał ale Mielcarz pewnie obronił.

Pięć minut przed końcem pierwszej połowy bardzo łądną akcją przed polem karnym Widzewa popisali się piłkarze Zagłębia, na szczęście Pawłowski był na pozycji spalonej. Tuż przed gwizdkiem sędziego Gancarczyk próbował przelobować Mielcarza jednak nasz golkiper przeniósł piłkę ponad poprzeczką. Do końca pierwszej połowy wynik nie uległ zmianie.

Drugą połowę od mocnego uderzenia zaczął Okachi. Na lewej stronie ograł Rymaniaka i z rogu pola karnego posłał piłkę w długi róg bramki. Isailović wybił piłkę na aut. Pierwszy kwadrans tej połowy zdecydowanie należał do podopiecznych Radosława Mroczkowskiego. Widzew grał wysokim pressingiem, odważnie atakował i pewnie się bronił. Niestety do 60 minuty spotkania nic z tego nie wynikało. Pięć minut poźniej to Zagłębie mogło wyjść na prowadzenie. Po zamieszaniu w polu karnym oko w oko z Mielcarzem stanął Pawłowski i jedynie interwencja Ukaha spowodowała, że wynik pozostał bez zmian. Mroczkowski mający dość nieporadności Grzelczaka postanowił w 66. minucie zastąpić go debiutantem w Ekstraklasie. Na boisku pojawił się snajper Młodego Widzewa Sebastian Ceglarz.

W 73 minucie najpierw łódzcy obrońcy pozwolili na groźny strzał Hanzela a chwilę później Pawłowski odważnie zakręcił obroną, na szczczęście nieskutecznie. Trener Widzewa znów odpowiedział kolejną zmianą i w miejsce Okachiego wszedł w 80. minucie Jakub Bartkowski. Po wznowieniu gry aktywny Pawłowski oddał strzał na bramkę a piłka po rykoszecie sprawiła wiele problemów Mielcarzowi, który końcówkami palców wybił ją przed siebie. W 85. minucie za Dzalamidze wszedł Piotr Mroziński.

Po zejściu Okachiego i Niki Widzew stracił na sile rażenia. Piłkarze walczyli ambitnie do końca ale bezbramkowy remis stał się faktem.

Widzew Łódź - Zagłębie Lubin 0:0
Widzew: Mielcarz - Ukah, Bieniuk, Madera, Dudu, Budka, Panka, Pinheiro, Okachi (80. Bartowski), Dzalamidze (85. Mroziński), Grzelczak (66. Ceglarz S.)
Zagłębie: Isailović - Rymaniak, Hanek, Nhamoinesu, Reina, Hanzel, Rachwał, Gancarczyk (75. Woźniak), Pawłowski, Małkowski, Sernas
Żółte kartki: Pinheiro, Grzelczak, Ceglarz S. (Widzew) Gancarczyk, Hanzel, Rachwał (Zagłębie)
Sędzia: Paweł Gil (Lublin)
Widzów: 7200
