Strona główna » Aktualności » Ruch Chorzów - Widzew Łódź 3:1 (1:0)
sobota, 01.10.2011, 13:30; 793 odsłon
© A.Sasho
Chorzowianie okazali się mało gościnni. Widzew grał ambitnie ale nie wystarczyło to aby odnieść korzystny rezultat. Pierwsza porażka w tym sezonie stała się faktem.
Pierwszą ofensywną akcję widzewiacy przeprowadzili w 3. minucie meczu. Dudu przejął piłkę na środku boiska, szybka wymiana z Dzalamidze jednak obrońca został sfaulowany po lewej stronie boiska. Dośrodkowanie i Ostrowski kończy niestety niecelnym strzałem. Chorzowianie mieli bardzo dużo szczęścia w 7. minucie. Wielkie zamieszanie w polu karnym Ruchu i Grzelczak był blisko zdobycia bramki. Nie minęła minuta i Piech wychodzi na czystą pozycję jednak szybszy był Mielcarz. Osiem minut później groźna akcja Ruchu. Dośrodkowanie Grzyba z prawej strony ale Budka dobrze asekurował i Janoszka nie doszedł do strzału. Widzew w tej części meczu radził sobie bardzo dobrze w ofensywie czego wynikiem były dwa rzuty rożne pod rząd. Niestety wynik nie uległ zmianie.
Chorzowianie mimo świadomości gry na własnym boisku grali ostrożnie czekając na dogodne sytuacje do przeprowadzenia kontry. Jednak to podopieczni trenera Mroczkowskiego w 25. minucie bardzo szybko wyprowadzili kontrę jednak szarżujący w polu karnym Budka nie poradził sobie z piłką i bardzo dobra akcja spaliła na panewce. W odpowiedzi aktywny Piech zakręcił łódzką obroną i doprowadził do rzutu wolnego. Po strzale piłka odbiła się od muru dopadł do niej Malinowski, strzelił, a piłka odbiła się jeszcze od nogi Macieja Jankowskiego i zmyliła bezradnego Mielcarza. Ruch w 27. minucie prowadzi 1:0. Niestety minutę później ponownie Piech zagrywa w pole karne i centymetry ratują przed utratą bramki. Widzew odpowiedział tylko słabym strzałem Panki.
Od momentu zmiany wyniku meczu Ruch zwiększył tempo i niesiony dopingiem kibiców sprawiał wiele problemów naszej defensywie. Bieniuk w 35. minucie musiał ratować się faulem na Piechu i sędzia obdarował go żółtym kartonikiem. Kolejne żółtko otrzymał Ukah w 41. minucie a chwilę wcześniej Dudu. Do kompletu obdarowanych obrońców pozostał Budka. Minutę przed końcowym gwizdkiem sędziego nasi piłkarze się obudzili i dwukrotnie zagrozili bramce "Niebieskich". Najpierw mocno uderza Grzelczak a chwilę później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego główkuje Ukah ale na przerwę schodzimy pokonani.
Pierwsza połowa w wykonaniu widzewiaków była bardzo słaba. Nie licząc kilku lepszych momentów, to rywale nadawali ton wydarzeniom na boisku. Bodaj pierwszy raz w tym sezonie rywal Widzewa miał tyle groźnych okazji w jednej połowie. Jankowski i Piech zbyt często są za szybcy dla defensorów RTS. Mimo, że Ruch gra prostymi środkami (głównie szuka wrzutek z bocznych sektorów boiska) to podopieczni Radosława Mroczkowskiego mają spore problemy z powstrzymywaniem kolejnych ataków drużyny Waldemara Fornalika (o czym swiadczyć mogą żółte kartki defensorów łódzkiej drużyny). W przerwie trener Widzewa musi wstrząsnąć swoją drużyną i przede wszystkim poukładać szyki obronne. Patrząc na ławkę trudno przypuszczać, by któryś z rezerwowych mógł odmienić losy spotkania. Tym większa rola Mroczkowskiego w odpowiednim zmotywowaniu w przerwie podstawowego składu.
Trener łodzian jednak zareagował na wydarzenia z pierwszej połowy meczu i na boisko w miejsce Bruno Pinheiro wchodzi Mroziński. Drugą odsłonę nasi piłkarze rozpoczęli od ataku Ostrowskiego, który wywalczył rzut wolny na skraju pola karnego. Strzał Budki niestety minął poprzeczkę bramki bronionej przez Peskovica. W 51. minucie Widzew przegrywał już 2:0. W środkowej strefie boiska Panka traci piłkę, przejmuje Malinowski, który świetnie wypuszcza prostopadłym podaniem Jankowskiego a ten nie ma problemu z pokonaniem Mielcarza. W 54' minucie mogło być 3:0 ale od utraty bramki ratuje nas słupek po strzale głową Stawarczyka. Widzew razi nieporadnością w konstruowaniu ataków. Trener Mroczkowski w 59. minucie zdejmuje z boiska Okachiego i wchodzi na bosiko Abbes. Kolejna akcja Ruchu, Grodzicki zagrywa w pole karne piłkę a tam ponownie nieatakowany Jankowski strzela. Na nasze szczęście niecelnie.
Nieszczęście nastąpiło w 65. minucie. Widzew mógł odwrócić losy meczu ale Grzelczak w świetnej sytuacji trafia prosto w bramkarza gospodarzy. Ruch odpowiada atakiem i Ukah w pozornie niegroźnej sytaucji główkuje do Mielcarza atakując przy tym łokciem Janoszkę. Sędzia bez wahania wskazuje na wapno. Ugo otrzymuje drugą żółtą kartkę a w konsekwencji czerwoną. Mielcarz broni ale obrońcy śpią i po dobitce Piech ustanawia wynik spotkania na 3:0, a podopieczni trenera Mroczkowskiego od 70. minuty grają w dziesiątkę.
Emocje po stracie bramki nie opadły a było 3:1. Rzut wolny wykonuje Dudu, Pesković wybija przed siebie piłkę a Grzelczak z najbliższej odległości trafia do bramki. Po zdobyciu gola Widzew nie odpuszcza i akcja goni akcję. W 76. minucie dośrodkowuje Dudu i ładną główką popisuje się Abbes. W odpowiedzi Piech w sytuacji sam na sam z Mielcarzem. Nasz bramkarz wychodzi z potyczki obronną ręką. Kolejna groźna kontra Ruchu w 85. minucie. Grzyb wpada w pole karne, strzela ale piłka mija bramkę. Do końcowego gwizdka grający w dziesiątkę łodzianie bronili się dzielnie. Pierwsza porażka w sezonie stała się faktem.
Bramki:
1:0 Malinowski 28'
2:0 Jankowski 51'
3:0 Piech 67'
3:1 Grzelczak 70'
Ruch: Pesković - Lewczuk, Stawarczyk, Grodzicki, Szyndrowski, Grzyb (88' Smektała), Malinowski, Lisowski, Janoszka (81' Zieńczuk), Jankowski (69' Abbot), Piech
Widzew: Mielcarz - Budka, Bieniuk, Ukah, Dudu, Okachi (59' Abbes), Panka, Pinheiro (46' Mroziński), Ostrowski, Dzalamidze, Grzelczak(71' Wrażeń)
Żółte kartki: Lewczuk (Ruch)Dudu, Bieniuk, Ukah (Widzew)
Czerwona kartka: Ukah (66', za dwie żółte)
Sędzia: Tomasz Garbowski (Kluczbork)
