Strona główna » Aktualności » Mroczkowski: To jest to, na co czekam
czwartek, 26.01.2012, 17:10; 1235 odsłon
© widzewlodz.pl
W piątek podopieczni Radosława Mroczkowskiego będą już w Tunezji. Sztab szkoleniowy pokłada duże nadzieje w zbliżającym się zgrupowaniu.
Obóz w Tunezji rozpoczyna, ale i kończy pewien etap przygotowań.
Na szczęście jak do tej pory nie było żadnych zakłóceń w przygotowaniach. Realizujemy założony wcześniej plan. Mimo trudnych warunków atmosferycznych w ostatnim czasie liczę, że zgrupowanie w Tunezji to będzie to, na co czekamy. Będziemy mieli czas na dogranie wszystkich elementów, które będą decydować o naszej grze w rundzie wiosennej. Ważne będą również sparingi z drużynami, które mam nadzieję będą stały na dobrym poziomie. Jeszcze kilku zawodników na pewno sprawdzimy w Tunezji . Nikt nie ma patentu na mądrość, a życie pisze różne scenariusze ale wierzę, że to się w Tunezji potwierdzi. Sprawdzimy zawodników na pozycjach, które wymagają wzmocnienia.
Przed przerwą w rozgrywkach kibice obawiali się, że w Widzewie będzie wyprzedaż. Tymczasem w autokarze zabraknie tylko Adriana Budki, a na treningach pojawiają się nowi zawodnicy.
Tak, rzeczywiście odszedł tylko Adrian. Bardzo bym chciał, aby ci którzy pracują z nami od początku okresu przygotowawczego znaleźli się jutro w samolocie do Tunezji. Zabieramy ze sobą Rotkovića, ponieważ chcemy dać mu maksymalnie dużo czasu, żeby nie popełnić błędu w jego ocenie. On jest z nami od 15 dni na zajęciach. Pozytywnie przeszedł testy medyczne i daje nam powody, żeby dać mu szansę i przyjrzeć mu się dokładniej jeszcze w Tunezji. Myślę, że nie zrobimy błędu, jeśli wydłużymy czas na potwierdzenie jego przydatności do drużyny.

Mabrouk
Cieszymy się, że udało się go sprowadzić na testy. Pod względem zdrowotnym wszystko jest w porządku. Zabieramy go na obóz, gdzie rozpocznie się dla niego drugi etap testów. Będzie miał czas na pokazanie swoich umiejętności. Cieszę się, że właśnie w takiej kolejności to się odbyło. Najgorsza sytuacja jest wtedy, kiedy zawodnik przekona sztab do siebie, a później okazuje się, że nie możemy z niego skorzystać, ponieważ ma problemy zdrowotne.
Piotr Grzelczak
Piotr na teraz leci z nami do Tunezji. Nic się w jego temacie nie zmieniło. Nadal jest naszym zawodnikiem i normalnie przygotowuje się do rozpoczęcia rozgrywek z Widzewem.

Żałuje Pan, że nie dołączy do Widzewa Maciej Makuszewski?
Zrobiliśmy, co mogliśmy w sprawie transferu Makuszewskiego. Znam go od dawna. To dobry piłkarz. Nie dziwię się trenerowi Jagiellonii, że zrobił wszystko, aby został w Białymstoku. Też bym tak postąpił na jego miejscu. Mam nadzieję, że szum wokół jego osoby i zainteresowanie ze strony Widzewa pomogą Maćkowi i będzie częściej grał w pierwszym składzie. Zasługuje na to.
Jak ocenia Pan młodych widzewiaków
Ich praca idzie we właściwym kierunku. Jeśli zachowamy cierpliwość to myślę, że będziemy mieli powody do radości i satysfakcję, że nie straciliśmy czasu, który im poświęcamy. Na pewno są to ciekawi i wartościowi chłopcy. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie będą dodawać jakości w grze Widzewa.
